Nie zapomnij o konewce do podlewania! A jeśli dbanie o rośliny nie jest Twoją mocną stroną, mamy dla Ciebie sztuczne rośliny do każdej części Twojego domu. Jak sadzić w doniczkach lub donicach? Pierwszym krokiem jest przygotowanie rośliny do sadzenia. Zdejmij plastikową doniczkę z podstawy rośliny, ściągając ją lub rozcinając. 2-3 minuty. Kilka starych opon ułożonych na sobie i obok siebie wystarczy, by stworzyć kwietnik na miejskim balkonie. W takich donicach można będzie posadzić bujne pelargonie oraz inne kwitnące i zielone rośliny. Kwietnik z recyklingu jest stabilny, więc doskonale nadaje się na wietrzne miejsca. Metalowy kwietnik, uchwyt na 3 doniczki- zdjęcie od EMAKO.pl EMAKO.pl emako.pl Taras - Kwietnik posiada oryginalny kształt i motyw listków. Metalowy kwietnik, uchwyt na 3 doniczki - stylowa i praktyczna dekoracja do Twojego domu. Wykonany z metalu kwietnik w kolorze brązowym. Odpowiedni do doniczek o max. średnicy 8 cm. Kwietnik Urszula Kordus 2 Łazienka - Odmalowany na biało stary kwietnik wiklinowy wypełnił pusty kąt przy kabinie prysznicowej. STOJAK PÓŁKA KWIETNIK LOFT Z DREWNIANYM BLATEM KWIETNIK Z DREWNIANYM BLATEM aglo3 Kolekcje - STOJAK PÓŁKA KWIETNIK LOFT Z DREWNIANYM BLATEM KWIETNIK, PÓŁKA, STOJAK Z DREWNIANYM BLATEM. Tworzenie własnego kwietnika z desek jest doskonałym sposobem na dodanie uroku i funkcjonalności do twojego ogrodu lub tarasu. W tym poradniku pokażę Ci, jak zbudować taki kwietnik, korzystając z desek drewnianych. Skoncentrujemy się na technicznych aspektach tego projektu, abyś mógł z łatwością zrealizować go samodzielnie. Droższy, ale wciąż tani w porównaniu do grysu, jest kliniec i tłuczeń granitowy oraz dolomitowy. Za te trzeba zapłacić od 50 do 90 zł za tonę. Z kolei grys granitowy kosztuje od 50 do 180 zł. Tani podjazd ze żwiru — jak zrobić krok po kroku? Podjazd ze żwiru krok po kroku rozpoczynamy od wykopu koryta. Kwietnik stojący metalowy stojak na kwiaty 5 donic. od Super Sprzedawcy. Stan. Nowy. 218, 88 zł. zapłać później z. sprawdź. 226,99 zł z dostawą. Produkt: Kwietnik Strado 106 cm metal. Krok pierwszy: Przygotowanie skrzynki po jabłkach. Przed przystąpieniem do budowy kwietnika musisz przygotować skrzynkę po jabłkach. Najpierw oczyść ją z wszelkich zabrudzeń i resztek owoców. Jeśli skrzynka jest w stanie zniszczonym, zastanów się, czy nie potrzebujesz naprawić lub wymienić uszkodzonych elementów. jak zrobic blat drewniany - pomysły, inspiracje z homebook **Sercem każdego domu jest kuchnia, a sercem każdej kuchni jest blat! jak zrobic kwietnik drewniany Kwietnik z drewna to łatwy i szybki projekt DIY, który można wykonać z dostępnych materiałów. Dowiedz się, jak wykonać kwietnik z drewna, aby uzyskać piękny i trwały element dekoracyjny do swojego ogrodu lub tarasu. Przeczytaj nasze instrukcje krok po kroku, aby dowiedzieć się, jak wykonać swój własny kwietnik z drewna. 3f2Ywi4. Założyć kwietnik w ogródku to wcale nie tak prosta sprawa, jakby się mogło wydawać. Przedstawiamy 8 kroków, dzięki którym na pewno cie się uda! Krok pierwszy. Odkryj w sobie artystę Oczywiście każdej z nas zależy na tym, by dzięki naszym wysiłkom powstał nie zwykły kwietnik ze zbiorem przypadkowo posadzonych kwiatów, tylko coś specjalnego, coś, co graniczy z dziełem sztuki. To prawda, mając do czynienia z kwiatami mamy nieograniczoną możliwość operowania kolorami i kształtami. Jednak żeby stworzyć prawdziwe dzieło, musisz nauczyć się budować kompozycję, wiedzieć, które kolory warto ze sobą łączyć i umieć „widzieć" perspektywę. Dlatego najlepiej przystępować do tej pracy wówczas, gdy masz gotowy plan. Najlepiej, jeśli rozrysujesz go na kartce papieru. Krok drugi. Przygotuj narzędzia Oczywiście wizja dzieła, które zamierzasz stworzyć jest najważniejsza, ale nie mniej ważne jest przygotowanie odpowiednich narzędzi, z których będziesz korzystała w procesie twórczym. Zatem oprócz kwiatów do posadzenia przygotuj również łopatę, grabie, sekator, małą łopatkę, konewkę do podlewania roślin oraz rękawice ogrodnicze, by chronić ręce. Krok trzeci. Zaznacz kontury kwietnika Pracę nad zakładaniem kwietnika zacznij od wybrania miejsca, w którym zaistnieje. Brzegiem łopaty wyznacz jego brzegi. Sprawa jest prosta, jeśli kawałek ziemi, który chcesz na niego przeznaczyć, nie jest zarośnięty przez trawę. Jeśli zaś tak jest – posłuż się patykami i sznurkiem. Patyczki powbijaj w ziemię w miejscach, gdzie będzie kończył się kwietnik i połącz je ze sobą za pomocą sznurka. Dzięki temu zabiegowi otrzymasz zarys grządki. Krok czwarty. Przygotuj ziemię Przekop wyznaczony kawałek ziemi łopatą. Pousuwaj resztki innych roślin i korzeni. Wyrównaj powierzchnię ziemi grabiami, jednocześnie zbierając drobne resztki zielska i śmieci. Krok piąty. Nadaj kształt Żeby kwietnik wyróżniał się wśród pozostałej części ogrodu, podnieś jego brzegi ponad otaczającą go glebę dosypując nieco ziemi wzdłuż jego obrzeży. Gdy poradzisz sobie z tym zadaniem, za pomocą piasku zaznacz kontury, gdzie która roślina będzie się znajdować. Właśnie teraz szczególnie przyda ci się plan, który narysowałaś wcześniej na papierze. Krok szósty. Przygotuj dołki Za pomocą małej łopatki wykop w ziemi dołki, w których będziesz umieszczać kwiaty. Jeśli trzeba, do każdego dołka dodaj odżywkę do kwiatów. Pamiętaj jednak, by uzależnić to od rodzaju kwiatów, jakie będziesz sadzić. Niektóre gatunki są tak łatwe w uprawie, że wcale nie wymagają dodatkowych zabiegów wokół nich. Na przykład wszystkim znane nagietki, malwy, nasturcje i inne uprawiane od pokoleń kwiaty ogrodowe. Do każdego dołka wlej nieco wody. Krok siódmy. Przygotuj rośliny Wyjmij kwiaty z doniczek. Aby łatwiej to zrobić, ściśnij odrobinę brzegi doniczki w kilku miejscach. Po wyjęciu rośliny z opakowania poluzuj palcami jej korzenie – na pewno są zbrylone. Za pomocą sekatora obetnij zbyt długie i silnie splątane części korzenia. Krok ósmy. Posadź rośliny Przygotowaną roślinę umieść w dołku. Ważnym jest, aby utrzymać taką głębokość zasadzenia, jaka była w doniczce. Zasyp dołki i wyrównaj powierzchnię ziemi. Odrobinkę przygnieć ja dłońmi, by rośliny dobrze się „rozgościły" w dołkach. Dobry pomysł: Bardzo oszczędzisz na roślinach, jeśli zasadzisz je z nasion. To dobry sposób na piękny ogród za przysłowiowy grosik! ROŚLINY W DOMU Mniej więcej od roku szał na rośliny w mieszkaniach jest w swojej szczytowej formie. Chociaż część z Was może nazwać to chwilową modą i trendem, który najlepiej zignorować i iść pod prąd, to ja cieszę się, jak z żadnego innego trendu wnętrzarskiego. Jeśli wasza metryka wskazuje, że na własnej skórze doświadczyliście czasów PRL, to na pewno doświadczyliście roślin w domu. Jeśli nie u siebie, to u babci, cioci, stryjenki. Ja doświadczyłam. Zarówno u babci ( jednej i drugiej) jak i w domu. W żadnym z tych miejsc jednak nie można było mówić o domowej dżungli. Ja sama jako nastolatka hodowałam kilka kaktusów. I o dziwo szło mi chyba lepiej niż teraz. Potem rośliny w domu były ostatnim punktem na liście moich potrzeb. Nie licząc oczywiście ziół na parapetach. Bo jak można gotować bez bazylii, oregano itp.? 😉 Kiedy to się zmieniło? Bo jeśli jesteście ze mną na instagramie i tutaj, to wiecie, że rośliny w domu wspięły się stanowczo wyżej na drabinie moich potrzeb. Tęsknota za nimi przyszła wraz z własnym mieszkaniem. Nie od razu ją realizowałam, bo wykończenie wnętrza, donoszenie ciąży i ogarnięcie się w roli matki były priorytetami w tym czasie. Potem jednak zaczęłam znosić do domu pojedyncze rośliny. Zaczęłam od sukulentów błędnie myśląc, że są najłatwiejsze w obsłudze. Ich nie umyślne ukatrupienie miało ciekawy skutek. Nauczyłam się rozmnażać sukulenty z tego co z nich zostawało, czyli z liści. W tamtym czasie nie znalazłam nic w polskiej wersji językowej w internecie, dlatego pokusiłam się o mały tutorial dla Was. Minęło już dwa lata od tego wpisu na blogu i nadal nic się nie zmieniło. No może ciut wolniej ubijam dorosłe sukulenty i ciut szybciej rozmnażam maluchy. Do przyrostu mojej domowej dżungli na pewno przyczyniły się różne dyskonty i ich atrakcyjna cenowo oferta roślina. Nie było mi żal wydać na kwiatka 6-10 złotych. Nawet nie mając pewności jak długo pożyje pod moją opieką. Dzięki temu, że prowadzę bloga i robię dużo zdjęć aktualnie mogłabym wydać całkiem gruby album zatytułowany „Pamięci moim roślinom” lub bardziej światowo „ my plants”. 😉 Przez ostatnie 4 lata (mniej więcej wtedy u mnie się to zaczęło), mam trochę roślin na sumieniu. Całe szczęście ich śmierć nie poszła na marne. Z każdym odchodzącym kwiatkiem rosła moja wiedza na temat ich pielęgnacji. Dzięki temu aktualnie mam w domu około 90 donic mniejszych i większych wypełnionych zielonymi pięknościami (no dobra, niektóre wcale nie są takie piękne). EKSPOZYCJA ROŚLIN Posiadając wystarczającą ilość roślin by bez wstydu nazywać siebie „crazy plant lady” doszłam do wniosku, że należałoby odpowiednio uczcić ten fakt na blogu. Chwilę zajęło mi, z której strony ugryźć temat. Wiadomo jednak, że najlepiej zacząć od początku. Tym razem mojego a nie roślin. Blog zyskał na popularności dzięki moim pomysłom DIY i wnętrzom. Jaki temat uzyskamy z połączenia wnętrz, roślin i projektów zrób to sam? Ekspozycję roślin we wnętrzu. Jeśli mamy trzy rośliny w domu, raczej nie będziemy mieć problemu z tym, gdzie je postawić. W większości przypadków będzie to parapet. A jeśli mamy 90 roślin w domu i tylko dwa parapety ? To już wiecie, skąd pomysł na post ? Okna w moim mieszkaniu wychodzą na południowo-zachodnią stronę. Jednak czas i moc naświetlenia mocno zależy od pory roku. Dlatego ekspozycję roślin w moim mieszkaniu mocno uzależnia kalendarz. Późną jesienią, zimą i wczesną wiosną większość roślin okupuje miejscówki przy oknach i drzwiach balkonowych w mojej sypialni. Gdy zaczęło brakować miejsc stojących zainteresowałam się rozwiązaniami wiszącymi. Całe szczęście szał na ubranjungle miał wpływ na zwiększenie asortymentu wiszących doniczek. Do łask powróciły również makramy. W internecie znajdziecie mnóstwo tutoriali, np. ten u Kasi z Piątego Pokoju. Przyznam się, że choć uwielbiam wszelkie DIY , makramy, aż tak bardzo nie skradły mojego serca (podobają mi się, ale nie zachwycają). Uważam, że za bardzo odwracają uwagę od roślin. To nie znaczy, że nie sama takich nie posiadam, lub nie próbowałam zrobić najprostszych z potrzeby chwili. Cały czas, jednak to nie była opcja dla mnie i poza fajnymi gotowymi wiszącymi donicami szukałam alternatywy do makramy. Aż pewnego dnia dostałam olśnienia. I tak powstał najprostszy wiszący kwietnik z rzemyków i pasków skórzanych. Czas przygotowania 5 min. Koszt ok 22 pln. Brzmi fajnie ? SKÓRZANY KWIETNIK DIY Chcecie wiedzieć jak zamieniłam taką zgrzebną prostą makramę na stylowy skórzany kwietnik ? Przewińcie post w dół. Do zrobienia kwietnika potrzebowałam : skórzanego paska o długości 100cm i szerokości 1,5 cm ( może być 2 cm) dwóch skórzanych rzemyków o szerokości 4 mm x 4 mm i długości każdego około 100 cm nitownicę do dziurek ostry nożyk Pierwsze pytanie, które większość z Was sobie zada to, skąd wziąć skórzane paski ? Ja biorę ze sklepów internetowych. Wpisując w google „skórzane paski do uprzęży”, na pewno znajdziecie sporo opcji. Jeśli macie jeden długi pasek skórzany, przetnijcie go na pół. Ja wykorzystałam do tego super ostry nóż kuchenny. Może być to również nożyk tapicerski. Najlepiej jeśli paski mają około 50 cm długości każdy. Oczywiście wszystko zależy od doniczki, którą chcecie w tym umieścić, ale musiałaby to być bardzo duża donica, jeśli paski miałyby być dłuższe. Po obu stronach każdego z pasków wycinamy nitownicą dziurę. Otwór powinien być największy z opcji dziurkacza i znajdować się około 1 cm od brzegu. I w w ten sposób jesteśmy w połowie pracy nad kwietnikiem. Przez każdą z dziurek w pasku przeplatamy rzemyki od lewej strony na prawą i na zewnątrz zaplatamy mocne supły. Jeden rzemyk do jednego paska, lub krzyżowo. Opcje są dwie. I w zasadzie kwietnik gotowy. Wieszamy go na haku i ostrożnie krzyżując paski umieszczamy w nim donicę z rośliną. Najlepiej jest zacząć od umieszczenia podstawki i jej odpowiedniego wyważenia na paskach. Postem wstawiamy doniczkę z rośliną. Supły na rzemykach mam sprawdzone, trzymają się mocno na kilku innych moich projektach. Od spodu wygląda to tak jak na zdjęciu poniżej. Oczywiście taki kwietnik nie utrzymuje donicy tak stabilnie jak makrama. Jeśli jednak wisi w miejscu, gdzie nie ma możliwości przypadkowego mocnego potrącenia sprawdza się rewelacyjnie. Ciężar donicy z ziemią i kwiatkiem dobrze stabilizuje je na paskach. Ponieważ kwietnik wymyśliłam w ciągu minuty, za chwilę go robiłam a po 5 minutach fotografowałam, nie wydawał mi się dopracowany i doskonały. Gdy mój nieskromny zachwyt nad własnym pomysłem nieco zelżał mogłam na spokojnie go udoskonalić. Przynajmniej tak mi się wydaje. 😉 Poznajcie zatem wersję drugą ze względnie zbędnymi, ale jakże fajnymi koralikami, które przytrzymują skrzyżowanie pasków w miejscu. W tej wersji jest o dwa otwory więcej. Robimy je po środku szerokich pasków. Nawlekamy w między czasie na podwójny sznurek koraliki, lub robimy chwosta, lub co Wam wyobraźnia podpowie. Ważne, żeby zawieszka była na podwójnym sznurku. Sznurek od zawieszki przewlekamy przez oba otwory w środku pasów i skręcamy go krzyżowo tak by unieruchomić łączenie podstawy kwietnika. Cała reszta pozostaje bez zmian. Jeśli nie chcecie zwisających pierdółek, a chcecie złączyć na stałe w tym miejscu kwietnik, polecam klej na gorąco. Gotowy kwietnik w wersji bardziej ozdobnej prezentuje się na poniższych zdjęciach. Wybaczcie nie fotogeniczny stan paproci, ale względnie dobrze się dogadujemy. Najważniejsze, że kolorystycznie wszystko gra. Brąz obsuszonych liści idealnie współgra z brązem drewnianych ramek. 😉 I tej wersji się trzymam. Paulina ze styleracital, na instagramie zasugerowała mi, żebym w ekspozycji kwiatów nie posunęła się o krok za daleko i nie postawiła donic na nowych kongach męża. I choć wcześniej kompletnie nie brałam tego pod uwagę, to komentarz Pauliny spowodował, że oczami wyobraźni widzę jaki piękny stojak byłby z tego bębna. 😉 Paproć z stale wilgotną (przez co cięższą) ziemią, równie ciężką donicą wisi u mnie już dwa tygodnie. Supły nadal trzymają świetnie. Kwietnik się sprawdza, polecam.”Będzie Pan/Pani zadowolony/a”. 😉 MAKRAMY I INNE WISZĄCE KWIETNIKI Nowe skórzane kwietniki nie wyeliminowały makram z mojego domu. Nadal je mam , nie neguję całkowicie, ale szukałam pomysłu na to, żeby nie zdominowały moich wnętrz. Alternatywą do wiszących kwietników typu makrama mogą być też wiszące plastry drewna na rzemykach, albo ręka męża. Małe pieńki możemy również stawiać na komodach, półkach czy podłodze eksponując na nich kilka mniejszych lub jedną dużą donicę z rośliną. Z miejsc wiszących bardzo dobrze sprawdzają się zwykłe półki na zdjęcia, lub książki. Fajnie urozmaicają dekoracje a gatunki roślin o zwisających pędach mają swobodę w rozrastaniu się. Ponieważ moje rośliny wędrują po domu, stale szukam dla nich nowych miejsc i rozwiązań. Tam gdzie są najlepsze warunki do bytowania dla tych zielonych kumpli, jest dość tłoczno. Stąd moje ciągłe poszukiwania nowych rozwiązań zagęszczenia zieleni na centymetr kwadratowy. A że najwięcej wolnej przestrzeni jest w powietrzu, stale myślę nad nowymi wieszakami dla nich. Znacie mnie na tyle, że wiecie, że poza tym że pomysł ma być praktyczny, musi być również estetyczny. I jak do tej pory, chyba mi się to udaje. Nie ukrywam, że zdarza się jednak, że estetyka wygrywa z praktyką. Jak na przykład ten wiszący metalowy domek. Bardzo lubię go w tym miejscu gdzie jest. Mój mąż i jego lekko poobijana głowa, trochę mniej. GDZIE STAWIAĆ ROŚLINY Jeśli jesteśmy już przy metalu, ostatnio doceniam proste metalowe kwietniki, które wynoszą rośliny na wyżyny tworząc na dole miejsce na kolejne. Zagęszczenie na cm2 rośnie. 😉 Moim faworytem są te, które znajdziecie pod tym linkiem, ale ich tańsza i ciut mniej zgrabna alternatywa również sprawdza się świetnie. Szczególnie na zatłoczonym parapecie. Fajną opcją na wywyższenie rośliny na parapecie jest również drewniany słupek. U mnie to forma recyklingu. Te kawałki kantówek zostały po jakimś projekcie. Ja potrzebowałam unieść parę doniczek zwisających odmian moich roślin a mąż potrzebował pozbyć się resztek. I tak oto pożyteczne z pożytecznym. Krótkie kantówki nie wylądowały w piecu lub na ognisku, a kwiaty dostały dodatkową przestrzeń na zwisanie. Gdy skończy nam się miejsce na parapetach, komodach, półkach a nadal nie cała kolekcja roślinnej dżungli zajęła swoje stanowiska, trzeba szukać dalej. W mojej sypialni przez moment świetnie sprawdził się stolik, który kupiłam na balkon. Gdy jednak balkon upomniał się o to co jego, trzeba było kombinować dalej. I w tym przypadku pomógł mi fajny sklep z piękną ofertą kwietnikową – To tam znalazłam brakujące ogniwo w moich roślinnych ekspozycjach. Przepiękny prosty metalowy kwietnik Ferm Living. Jestem nim całkowicie zauroczona i zanim trafił na dłużej w jedno miejsce biegałam z nim po całym mieszkaniu. No dobra, sapałam przesuwając go, bo trochę waży. 😉 Jest to najdroższa kwatera dla moich roślin jaką mam, ale czyż nie są tego warte ? 😉 W sypialni idealnie wpasował się pod wiszące półki. W salonie dzięki kwietnikowi zyskałam więcej miejsca na rośliny przy parapecie. Na balkonie moje drzewka oliwne po przejściach i wilczomlecz zyskały godną miejscówkę. Moim zdaniem wizualnie plant box odnalazł się najlepiej właśnie tutaj. Kwietnik tak dobrze sprawdza się w każdym z pomieszczeń, że aż żałuję, że nie mam 3 sztuk. Musiałam wybrać w końcu jedną opcję i wygrała sypialnia. Walka głównie rozgrywała się między balkonem i a miejscem pod wiszącymi półkami. Główny czynnik, który zaważył na przegranej balkonu to jego cechy szczególne: południowo-zachodnie ulokowanie i dużo szkła. Na balkonie dość mocno grzeje, obawiałam się trochę, że metal nagrzewając się ugotuje mi kwiaty. Gdyby nie ten szczegół, kwietnik stałby w moim „letnim pokoju”. Zdaję sobie sprawę z tego, że cena tego produktu dla wielu moich czytelników może być zaporowa. Jeśli jednak chcieliście go kupić, ale nie wiedzieliście czy warto, to szczerze luksusu dobrze robi. Nie tylko kwiatom, nam też. Oczywiście rola kwietnika to jedna w wielu ról tego mebla. Od właściciela zależy do czego go wykorzysta. PODSUMOWANIE Opcji jest wiele i choć bardzo się starałam, na pewno wszystkich możliwych propozycji na eksponowanie roślin w domu nie wymieniłam. Warto jednak podsumować propozycje, żeby łatwiej było nam wybrać z różnych możliwości. ekspozycja wisząca makramy ( ze sklepu, lub własnoręcznie wykonane) skórzany kwietnik – tyko własnoręcznie wykonany 😉 wiszące doniczki (głównie ze sklepu, ale może ktoś sam robi ? pochwalcie się) wiszące plastry drewna półki ( np wiszące na linach, metalowe domki itp) ekspozycja stojąca parapety podłogi komody plant boxy stoliki metalowe kwietniki otwarte szuflady w komodach 😉 drewniane słupki z kantówek drewniane pieńki Podobają się Wam moje pomysły na ekspozycję roślin? Podzielcie się swoimi, bo wiem, że temat nadal jest nie wyczerpany. A może chcecie, żebym przygotowała jakiś wpis związany z roślinami w konkretnym temacie ? Dajcie znać. ściskam Iza > Właśnie czytasz Plecenie znów w modzie! Zrób to sam: wiszący kwietnik < Radość z czytania Jeśli podoba Ci się artykuł, oceń go! Lubię to! Już tego nie lubię! Czy Ty też plotłaś w dzieciństwie różne breloczki, bransoletki i inne ozdoby dla swoich bliskich? Ja muszę przyznać, że zostało mi to do dzisiaj. Plecienie sprawia mi przyjemność, a ostatnio wraca do mody. Pod hasłem „makrama” każdy szuka przeróżnych dodatków do wnętrz i ogrodów – wśród nich są przepiękne łapacze snów, ozdobne zawieszki na ścianę, breloczki, ozdoby do pokoi dziecięcych, a nawet huśtawki czy ramy do obrazów. Dzięki tej metodzie możesz wyprodukować prawie wszystko. :-) Wystarczy trochę praktyki! Z czego robię makramę? Ja najczęściej wykorzystuję recyklowaną 100% bawełnę. Jej naturalny, biały odcień doskonale nadaje się do tworzenia przeróżnych ozdób. Bardzo modne są teraz również odcienie musztardowe i bardziej stonowane odcienie różu, beżu, szarości i koloru miętowego. Pięknie wygląda też wyraźny odcień cegły czy nafty. Osobiście jednak wolę unikać zbyt ostrych kolorów. W razie potrzeby łączę głównie naturalne materiały, takie jak drewno lub rattan. W stylu boho Makrama idzie w parze ze stylem boho. Jeśli dekorujesz swoje mieszkanie dodatkami w tym stylu i lubisz kwiaty, rattan, koronki oraz kontrasty różnych materiałów, to dekoracje z makramy są stworzone dla Ciebie. Makrama jako praktyczny dodatek Moim zdaniem jednym z najbardziej praktycznych dodatków, jakie można wykonać wykorzystując w tym celu makramę, jest wiszący kwietnik. Wygląda przepięknie, zwłaszcza jeśli umieścisz w nim zwisające rośliny (doskonale sprawdzają się w tym celu np. starzec, potos czy monstera). Dlaczego uważam, że to praktyczne? Przede wszystkim dlatego, że widzę, ile moich koleżanek kupuje wiszące kwietniki, bo na parapecie brakuje im miejsca. :-) W ten sposób mogą umieścić rośliny w innych częściach mieszkania. Pięknie wyglądają chociażby zawieszone na drewnianej belce w pokoju na poddaszu, ale można je umieścić w dowolnym miejscu. Wystarczy wywiercić dziurkę w suficie, umieścić w niej haczyk i powiesić na nim kwietnik, który będzie zdobił wnętrze. Oczywiście konieczne jest wybranie miejsca, które ma dobre warunki oświetleniowe do uprawy konkretnej rośliny. Tilandsia - roślina bez korzeni Czy słyszałaś już o roślinie zwanej Tilandsia? Charakteryzuje się tym, że nie rośnie w ziemi, ale wszędzie tam, gdzie ją umieścisz. Często widzę ją na różnych drewnianych lub metalowych stojakach. Cudnie wygląda też we własnoręcznie przygotowanym, wiszącym kwietniku. Co warto przygotować, zanim zaczniesz tworzyć? Do przygotowania wiszącego kwietnika z makramy potrzebny będzie mocny sznurek – najlepiej bawełniany. Kolor i wzór możesz dobrać do wnętrza i własnego gustu. Przygotuj też ostre nożyczki, drewniany krążek (można go kupić w sklepach pasmanteryjnych) oraz gruby grzebień. Jak zrobić wiszący kwietnik z makramy? Podczas plecienia makramy czasami trudno jest oszacować wymaganą długość sznurka, ponieważ pętelki sprawiają, że bardzo szybko się on skraca. Sprawdziło mi się już, że do wiszących kwietników potrzebuję zawsze 2 razy dłuższego sznurka niż końcowa długość kwietnika. Jeśli więc chcę mieć dodatek o długości 90 cm, potrzebuję sznurka o długości 180 cm. Do dzisiejszego plecienia użyjemy go nieco więcej, bo 360 cm, gdyż przeplatanie go przez krążek sprawi, że będziemy musiały makramę podwoić. Z biegiem czasu sama możesz oszacować długość potrzebnego materiału Kiedy będziesz tworzyć inne ozdoby zgodnie z instrukcjami, zwykle znajdziesz w nich niezbędne informacje o długości materiału. Jednak kiedy trochę zagłębisz się w temat plecienia makramy, po jakimś czasie sama bez problemu oszacujesz, jaką długość sznurka będziesz potrzebowała do jej wykonania. Zaczynamy! Oto instrukcja: Utnij 6 sznurków o tej samej długości (w naszym przypadku każdy powinien mieć 360 cm). Następnie przeprowadź je przez drewniany krążek pośrodku. W ten sposób otrzymasz 12 sznurków o długości 180 cm. Teraz utnij kolejny sznurek o długości około 50 cm. Będzie on służyć do zawiązania wszystkiego za pomocą specjalnego węzła, który widać na zdjęciu. Uformuj z niego poziome „S” i połóż na sznurkach, a następnie owiń je wokół nich. Z góry musi wystawać kawałek sznurka, który po obróceniu pociągniesz, dzięki czemu powstały supełek schowasz pod zawiniętym sznurkiem. Pozostałe, wystające kawałki sznurka obetnij nożyczkami. Podziel 12 sznurków na 3 części, z których zaczniesz pleść dekorację. Zacznij od prostego węzła, z którego zrobiony jest cały kwietnik. Sposób jego wiązania możesz zobaczyć na zdjęciach. Węzeł jest wykonany tylko z dwóch zewnętrznych sznurków, więc tylko te się skracają podczas plecienia. W połowie długości, powtórz tę samą procedurę na pozostałych dwóch częściach sznurka. Następnie przerzuć zewnętrzne sznurki za wewnętrzne i kontynuuj plecenie, aby nie skracać przez cały czas tych samych zewnętrznych sznurków. Ja postanowiłam zmienić wzór węzła na skręcony. Jeśli nie chcesz zmiany, kontynuuj z tym samym nieodwróconym wzorem. :-) Skręcony wzór ma mniej więcej taką samą procedurę tworzenia jak prosty. Różni się tylko tym, że nie zmieniasz na przemian skośnego „L”, od którego rozpoczynasz węzeł, od lewej do prawej, jak w poprzednim wzorze. Przy skręconym wzorze nadal wiążesz „L” tylko z jednej strony, co powoduje, że tworzy się piękna spirala. Powtórz procedurę na pozostałych dwóch częściach sznurka. Poszczególne części połącz kraciastym przeplotem węzła, dzięki czemu powstanie kosz na doniczkę. Kiedy skończysz, połącz wszystkie 12 sznurków tym samym węzłem, którym zaczynałaś pracę nad kwietnikiem. Jeśli masz odpowiedni sznurek, wystające końce możesz przeczesać grzebieniem. Gotowe! Teraz wszystko, co musisz zrobić, to znaleźć odpowiednią donicę i ładne miejsce, w którym możesz powiesić swoje pięknie wykonane dzieło. :-) Żeby w domu było przytulnie… Dekoracje do domu znajdziesz na Do sklepu internetowego Jeśli podoba Ci się ten artykuł, może Cię też zainteresować