http://www.facebook.com/zdupy - Lajkuj Fanpage!http://www.youtube.com/user/programzdupy - Subuj kanał!Dzisiaj w Betlejem, dzisiaj w Btelejemchuj wie co si Zapamiętaj mnie Nie zalecane na współdzielonych komputerach. Logowanie anonimowe. Mój facet mnie poniża wyzywa i bije. Przez Gość gość, Listopad 11, 2015 w Życie uczuciowe. Zapamiętaj mnie Nie zalecane na współdzielonych komputerach. Logowanie anonimowe. Zaloguj się mój mąż mnie bije Zarchiwizowany mąż mnie pobił za to że schowałam kluczyki od samochodu.Był i w sumie jest pjany,nie ma prawa jazdy,samochód dostałam od niego na urodziny ale co do czego przychodzi to mówi że to § Ojciec bije matke i mnie. (odpowiedzi: 2) Mam 15 lat, moja siostra ma 4. Od 4 lat mieszkamy wraz z ojcem w domu ktory razem budowalismy. Wczesniej mieszkalismy w domu wraz z rodzicami mamy § Ojciec mnie bije. (odpowiedzi: 27) Mam do was pytanie. Jestem niepełnoletnia za rok dopiero mam 18 lat, a mój ojciec mnie bije.. Wszystko mnie przerastało – niechciana ciąża, spojrzenia sąsiadów i to, że musiałam całkowicie zmienić tryb życia. Dorosłam w ciągu kilku dni. Skończyło się życie nastolatki, jedyne jakie znałam, a zaczęły dorosłe problemy. W końcu jednak i do mnie los się uśmiechnął! Urodziłam synka i musiałam rozejrzeć się za dzień dobry piszę anonimowo bo mam dość delikatny problem mąż mnie poniża w życiu seksualnym klepie mnie po pupienawet przy kolegach, chce żebym masturbowała się na jego oczach ja bije swoje zone tylko wtedy jak ona zacznie, czasem leci z pazurami, jak mnie zarysuje to wale ja od razu w twarz, mysle ze jeszcze z 2 razy i zmieni nawyki Aug 2022 • Couples. Beach is dirty (needs a rake). Water was dirty and falls deeply quickly. Easy to get to from Port though but unless you want to take a boat tour around the island, it's really the only accessible beach in town. Avoid Frontone Beach Club. Very expensive umbrella/bed rental (60 euro for 1 umbrella and 2 beds). W sieci pojawił się wstrząsający film, na którym widzimy brutalne zachowanie policji pod rządami PiS. Interwencje te kończą się śmiercią Polaków. Mordowanie ludzi uchodzi funkcjonariuszom bezkarnie… 7bvL0BO. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2013-05-06 18:13:34 hekate222 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-05-06 Posty: 1 Temat: Mąż wyzywa mnie i upokarza. Mam dość!POMOCY!!!Witam od 5 lat jestem matką i żoną. Od około trzech lat także, szmatą, ku..., suk... itp. Tak nazywa mój mąż, mój jedyny partner seksualny, moja pierwsza miłość. Na początku było wspaniale, bylismy młodzi i zakochani. Czas leciał szybko, on wyjezdzal za granice, wracał. Zylismy zapatrzeni w siebie. Po 2 latach związku on stwierdzil ze pragnie miec dziecko, na poczatku protestopwalam, ze jestem za mloda itd. On stale nalegal, az w koncu uleglam. Najpierw szybki slub, nieprzemyslany, na wariackich papierach, ale taki jak chciałam. Po slubie okazalo sie ze sie udalo i jestem w 1 miesiacu ciazy. Bylam szczesliwa, choc troche sie balam, tego czy sprostam nowym obowiazkom. Moj juz wtedy maz zaczal sie strasznie zmieniac, juz nie cieszyl go fakt ze bedziemy rodzicami, tylko tak jakby tryiumfował nad tym ze postawil na swoim. Zaczely sie wyjscia z kolegami, pozne powroty, a ja sama w domu z opuchnietymi kostkami i bulami kręgosłupa. Po 9 miesiacach urodzil sie nasz synek, cudowny, idealny, wymarzony. Swiat nabral dla mnie nowych, cudownych kolorow, byłam nim wręcz urzeczona. Ale mój mąż traktował go jak zabawke, nie kąpał nie przebierał. Od czasu do czasu trzymał na rękach kiedy go o to poprosiłam. Zaczęły się kłótnie miedzy nami, on zarzucał mi ze strasznie sie zmienilam, ze przytylam, ze nie dbam tak o siebie ze sie nie maluje na codzien. Raz nawet powiedzial ze nie bedzie dotykal moich piersi, bo go obrzydza ze tam jest mleko. Przeplakalam wiele nocy, ale postanowiłam walczyc. Synek zaczynal chodzic, a ja zaczelam diete. Schudlam 15 kg, wszyscy mówili ze wygladam jeszcze lepiej niz przed ciaza, lecz nie moj maz. On znalazl inne moje wady. Zaczal sie czepiac, ze nie tak gotuje, ze zle sprzatam i stwierdzil ze do niczego sie wogole nie nadaje. Znow postanowilam walczyc, dzięki pomocy przyjaciolek znalazlam prace, synek byl z niania a ja zaczelam calkiem dobrze zarabiac i odnosic sukcesy w pracy. Od tamtej pory ja i moje przyjaciolki to ku...., koledzy z pracy napewno mnie w niej ruch..., takie byly slowa mojego meza. Mielismy wspolne konto, moje pieniadze byly przeznaczone na czynsz i oplaty. Plus resztki dla mnie na pocieszenie kwota okolo 100 zł. Która i tak wydawalam na mojego malego skarba. Jednak zrobili w pracy redukcje etatów i jako nowa dlugo sie praca nie nacieszylam, trwalo to 4 miesiace. Ale ucieszylam sie z jednej strony ze bede znow w domu z synkiem. I koszmar znow powrocil z podwojona sila. Szmato nie chcesz sie ruch... pewnie kiedy dziecko spało był tu jakiś ch.. i cie wyj... tak brzmialy slowa mojego meza, gdy odmowilam mu z powodu bóli, jak sie okazalo spowodowanych nadzerka. Skrócę wam trochę bo moglabym ksiazke napisac. Dzis mój syn ma 5 lat, wczoraj znów slyszal jak tatus powiedzial do mnie Szmato. Ale chwile potem dodał słowa, które sprawiły że cos we mnie peklo. Powiedzial ze chce seksu, ja na to ze bardzo boli mnie brzuch ( mysle ze to wrzody), a on na to dla mnie możesz zdychać, a dupy masz mi dać to Twój obowiazek. Wszystko słyszal i widział mój synek, nie wytrzymałam rzuciłam sie na męza i pierwszy raz w zyciu uderzylam w twarz, a on podszedł do syna i powiedzial "widzisz mamusie mnie bije, jest popierdolona ja babcia". "Choć jedziemy na przejazdzke, tatus kupi ci to duze lego z tv". Wzial go za reke i wsiedli do samochodu. Nie mialam sily go zatrzymac, wydobyc z siebie glosu, moja twarz zalala fala lez. Dość powiedzialam... Musze odejsc, chce byc szczesliwa, chce by moj synek byl szczesliwy. Nie wiem od czego zaczac, jak sama dac rade. Pochodze z biednej rodziny, nie mam wlasnych srodków, mieszkania, nie mam nic. On ma firme, znajomosci, mieszkanie w ktorym mieszkamy dostal od swoje mamy i jest na niego, auto i wszystko inne tez. Ja nie moge liczyc na pomoc z nikąd, musze jakoś sama się z tego wyrwać tylko jak? Co zrobić?Pomóżcie proszę, dajcie mi jakieś dobre rady, pomocną dłoń. Proszę 2 Odpowiedź przez czarna169 2013-05-06 19:24:39 czarna169 O krok od uzależnienia Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-04-04 Posty: 62 Odp: Mąż wyzywa mnie i upokarza. Mam dość!POMOCY!!!Po pierwsze złożyć pozew o rozwód, podać o jak najwyższe alimenty na dziecko (facet jest niezlym cwaniakiem i sknera skoro wszystko co macie w domu stoi tylko na niego) wyprowadzic sie (jak najpredzej zanim ten dupek calkowicie zbuntuje dziecko przeciwko tobie) do matki poprosic o pomoc kogoś z rodziny a nastepnie poszukac pracy. Ja bym tak zrobila. powodzenia 3 Odpowiedź przez bounty 2013-05-06 21:22:01 bounty Szamanka Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-28 Posty: 296 Odp: Mąż wyzywa mnie i upokarza. Mam dość!POMOCY!!!Znajdz w sobie siłe i odejdz. Dla dobra dzieciaczka, zeby nie musiał na to patrzec. 4 Odpowiedź przez osamotniona_dusza 2013-05-08 22:16:54 osamotniona_dusza Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-04-21 Posty: 5 Odp: Mąż wyzywa mnie i upokarza. Mam dość!POMOCY!!!Witam cie serdecznie, po pierwsze w takiej sytuacji powinnaś odejśc w dupie z tym wszystkim kobietko znajdz siłe spakuj to co najwazniejsze i odejdz do domu samotnej matki, złóz papiery tak jak kolezanka napisała o rozwod i nastepnie znajdz jakąs prace malego mozesz z czasem zapisac do przedszkola wiem ze to nie takie proste ale postaw sobie ultimatum albo byc upokarzana,bita i wykorzystywana albo widziec jak twoje dziecko nabiera z czasem złych obrazow ktore odbija sie na jego psychice tak nie mozna musisz go ratowac od tego tyrana musisz byc twarda i stanowcza walczyc o swoje prawa,nie jestes jego wlasnoscia ani przed ani po i w trakcie małzenstwa,slub to papier nic wiecej. Jezeli on zneca sie psychicznie musisz zgłosic to najlepiej jak najszybciej. Moja siostra była tak traktowana przez męza i uwiez mi odeszła pękła gdy przy jej dzieciach on przeciągnął ja przez cały dom za włosy bił ja wtedy gdy miał zły humor odbiło sie na dzieciach oczywiscie. Zostawiła go wyszła w wlasnego mieszkania w tym co miała pod reka teraz jest szczesliwa matka załozyla ponownie rodzine zdobyla prace i stanowisko ja wiem ze czasami jestesmy przysunieci pod sam mor ale uwież mi to od nas samych zależy jak bedzie w przyszłosci wygladało nasze zycie, nie od meza rodziny czy znajomych tylko od nas samych,kurde gdybym mogła pomogłabym nie piszac tylko działajac:) na razie pozostawiam wytrwałosci i powodzenia trzymam ze dasz rade i odejdziesz ale to tylko zalezy od ciebie:) 5 Odpowiedź przez mary3939 2014-05-29 09:58:27 mary3939 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-05-26 Posty: 19 Odp: Mąż wyzywa mnie i upokarza. Mam dość!POMOCY!!!Walcz o siebie i o synka. Walcz o to, by miał godne życie. Za każdą cenę. 6 Odpowiedź przez uśmiech34 2014-05-29 10:08:56 uśmiech34 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-05-16 Posty: 17 Odp: Mąż wyzywa mnie i upokarza. Mam dość!POMOCY!!!Nie obraź się że to powiem, ale uważam że od początku postawiłaś sobie wysoko poprzeczkę, miałaś jakiś wypaczony obraz idealnej rodziny, bądź też to on , albo ktoś z waszych najbliższych tym wszystkim kierował.....nie wiem , bo nie piszesz o tym, więc się domyślam. Chciałabym Ci coś doradzić, ale mimo wszystko mi trudno. Na pewno jest nie fair, że On tak się do Ciebie odzywa, ubliża Ci....tak naprawdę nie wiem czy ty sama sobie na to pozwalasz, czy go do tego prowokujesz czy coś innego. Zastanów się hekate222 czy tak chcesz żyć ? 7 Odpowiedź przez Byla_Narzeczona 2014-05-29 12:47:00 Byla_Narzeczona Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-02-27 Posty: 1,261 Odp: Mąż wyzywa mnie i upokarza. Mam dość!POMOCY!!! Bardzo mi przykro było to czytać Nieważne, że nie pochodzisz z bogatej rodziny, Twoi rodzice na pewno kochają Ciebie i wnuka i przyjmą Cię pod swój dach, wspólnie jakoś dacie sobie radę. Na początku może być ciężko, ale sąd ustali alimenty, poza tym znajdziesz pracę i zacznie się układać. Ważne tylko, byś się nie załamała, nie wracała do niego (może stosować łzawe sztuczki lub zastraszenia i szantaże, gdy mu się w końcu postawisz i odejdziesz), bo żyjesz aktualnie ze strasznym toksykiem, który potrafi Tobą pięknie dla syna lepiej, by był on tylko weekendowym tatusiem (lub zupełnie się odciął, jeśli tak uzna), bo dobrego męskiego przykładu nie da wyzywając jego matkę, a jego strach rekompensując poprzez pieniądze i prezenty. Oby tylko nie przyszło mu do głowy kontynuować wciskania dziecku kitu podczas widzeń okraszając to wszystko miłymi dla dziecka podarunkami... A coś mi się wydaje, że człowiek jego pokroju jest do tego zdolny. Zabiję się z miłości do ciebie. Gdybym kochała siebie, zabiłabym ciebie. 8 Odpowiedź przez nicola285 2015-07-20 15:55:02 nicola285 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-07-20 Posty: 1 Odp: Mąż wyzywa mnie i upokarza. Mam dość!POMOCY!!!Witam! od 2 lat przechodzę tragedie ale teraz tak naprawdę czuje że już nie wytrzymam tak dłużej. Mój maż jak się zdenerwuje zaczyna mnie wyklinać bić poniżać itd. Na początku jego ataków wyzywał od suk potem od kurw dziwek szmat ale za każdym razem przepraszał że już nię będzie trwało to może dwie godziny jak sie wkurzył to dalej to samo!!! Po jakimś czasie zaczął mnie bić jak i z wyklinaniem było na początku lękko potem coraz mocniej i mocniej. Mam siniaki na całym ciele prawie. uderza mnie w twarz ale rzadko bo boi się że ktoś zauważy. Jak mnie uderzy w twarz to wyglądałam okropnie opuchlizna trzymała się tydz czasu a potem mniej i wcale. mówił że mu ciężko ja go chce wspierać ale on ani nie romantyczny ani nie czuły jak bym go przytuliła to by mnie odepchnął. Uderzył mnie po pijanemu w trakcie jak kierowałam samochodem o to że dziecko spało ściszałam muzykę a on coraz głosniej ja protestowalam bo dziecko i ściszyłam on mnie uderzył w twarz aż zemdlałam nie jak odzyskałam przytomność on był za kierownicą. Napewno mnie ciągnął za włosy bo odczuwałam to.... innym razem jak pokłociłam się z nim w miszkaniu tak mną rzucił o sciane i podłoge że wstać nie mogłam. coś z kegosłupie się stało plakał przepraszał że już się to nie powturzy zadzwonił po moją siostre i powiedział że z łuszka spadąłm i wstać nie mogę, przyznałam do siostry że to prawda bo obiecał że już nigdy mnie nie uderzy, ale to było tylko kłamstwo. Jak chciałam od niego odejść mówił że się zabije i będe miała go na sumieniu... albo się smieje gdzie pójdziesz jak w obcym miejscu jesteś... Nie wiem co robić teraz? chce odejść od niego a z drugiej strony go kocham mocno.. on nie ma szacunku do nikogo wszystkich zle traktuje ...... chce żeby mój syn miał ojca,ale nie z takim charakterem.... Czy mam go zostawić czy pomóc mu sie zmienić zapisać na jakąś terapie czy coś? czy go możne jeszcze zmienić? ALE JAK? DZIĘKUJE ZA ODPOWIEDZI.. 9 Odpowiedź przez Ola_la 2015-07-20 17:16:32 Ola_la Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-02-18 Posty: 6,677 Odp: Mąż wyzywa mnie i upokarza. Mam dość!POMOCY!!!Nicola czekasz az pewnego dnia albo ciebie zabije albo twale okaleczy a dziecko pojdzie do domu dziecka? 10 Odpowiedź przez ZwykłyFacet 2015-07-20 17:29:07 ZwykłyFacet Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-07-10 Posty: 1,927 Wiek: 31 Odp: Mąż wyzywa mnie i upokarza. Mam dość!POMOCY!!! 11 Odpowiedź przez KaktusTX 2015-07-20 17:40:14 Ostatnio edytowany przez KaktusTX (2015-07-20 19:43:43) KaktusTX Net-facet Nieaktywny Zawód: Inzynier Zarejestrowany: 2015-05-12 Posty: 222 Wiek: 45 Odp: Mąż wyzywa mnie i upokarza. Mam dość!POMOCY!!! Niedawno przeczytalem ksiazke "The Gift of Fear" by Gavin de Becker. Jest tam caly rozdzial poswiecony kobietom bitym przez malzonkow. Utkwil mi w pamieci ostatni paragraf w tym rozdziale w ktorym autor opisal historie kobiety o imieniu byla regularnie bita przez swojego meza. Maz potem przepraszal, ona mu wybaczala i tak w kolko. Pewnego dnia zdecydowala sie pojsc na policje z posiniaczona twarza zeby zlozyc raport. Myslala ze policjanci z mezem porozmawiaja i ten cykl przemocy sie skonczy. Nie wiedziala, ze policjanci dostaja taka mase raportow codziennie ze sa kompletnie posterunku otrzymala formularz do wypelnienia. Sierzant wreczajacy ten formularz powiedzial jej: "Wypelnisz ten formularz po czym powrocisz do swojego meza. Nastepnym razem ja bede szukal tego raportu gdy bedziesz zamordowana". Te slowa otrzezwily ja i pozwolily zmienic jej zycie. Odeszla od meza. Z wyjątkiem dzieci, każdy ma takie życie na jakie zasługuje. 12 Odpowiedź przez Ema1 2015-07-31 08:46:37 Ema1 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-06-16 Posty: 21 Odp: Mąż wyzywa mnie i upokarza. Mam dość!POMOCY!!!Jak mogła Twoja matka mieszkanie zapisać na zięcia?!!!!! To się w głowie nie mieści!!! Czy nie miała zaufania do własnej córki???? 13 Odpowiedź przez Ema1 2015-07-31 08:53:52 Ema1 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-06-16 Posty: 21 Odp: Mąż wyzywa mnie i upokarza. Mam dość!POMOCY!!!Przepraszam! to jego mieszkanie a nie przeczytałam. Jednak mimo wszystko wyprowadzaj się od niego jak tu na forum rzadko i nie umiem usunąć 14 Odpowiedź przez takasobiemamuśka 2015-08-07 20:12:29 Ostatnio edytowany przez takasobiemamuśka (2015-08-07 20:15:25) takasobiemamuśka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-05-13 Posty: 2,188 Wiek: 42 Odp: Mąż wyzywa mnie i upokarza. Mam dość!POMOCY!!!Obie dziewczyny...piorunem pozwy o rozwód z orzekaniem...z winy mężaAutorko tematu.... Nie martw się,że nie będziesz miała za co żyć ...w pozwie zaznacz, że wnosisz o adwokata z urzędu, bo nie pracujesz zawodowo, wnosisz o zasądzenie alimentów na synka i alimentów na siebie, bo pogorszy się Twoja sytuacja finansowa, życiowa...i masz do tego prawo...warto zgłosić się do MOPS u i poprosić o pomoc i dom samotnej matki ze względu na agresję i obelgi, poniżanie, dręczenie psychiczne...i najważniejsze...nagraj kilka takich akcji byś miała domu samotnej matki jest dostęp do psychologa...prawnikaA kobitko bita przez męża...dzwonisz przy pobiciu, czy jakiejkolwiek agresji na policję, prosisz o interwencję bo jest zagrożone Twoje zdrowie i życie ...uciekasz od niego. Dziewczyny...na co Wy czekacie???Chcecie normalnie żyć?To powalczcie o siebie i swoje życie...nikt za Was tego nie zrobi... 15 Odpowiedź przez cassieklark 2015-09-01 23:41:41 cassieklark Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-08-28 Posty: 24 Odp: Mąż wyzywa mnie i upokarza. Mam dość!POMOCY!!!Dziewczyny, oprócz rozstania, proponuję terapię, która pomoże stanąc na nogi. bo umówmy się, to nie jest tak, że odejdziesz i już jest świetnie. Przychodza rózne stany emocjonalne. Raz siła, potem beznadzieja. Terapia pomoże złapac pion. Pomocna możze byc grupa wsparcia, może krąg kobiet? W kobietach jest duża siła. Warto z niej korzystać, to tak jak na tym forum.:) 16 Odpowiedź przez Szlachcic 2015-09-02 04:02:49 Szlachcic Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-08-22 Posty: 4 Odp: Mąż wyzywa mnie i upokarza. Mam dość!POMOCY!!! Preludium do zmian często jest zastanowienie się dokąd zmierza to wszystko "mój obecny tryb życia"Ja cię wyręczę w tych przemyśleniach i ci powiem do to do tego że nawet jak pozwiesz go o rozwód a on nadal chce z tobą być z jakiegoś powodu - będzie obiecywał, że się zmieni - ty uwierzysz to i tak oto ci przelecą kolejne bez straty - ponieważ aktywem kobiety jest jej wygląd a faceta środki finansowe - TWÓJ wygląd będzie odchodził wraz z wiekiem a ty będziesz tkwić u boku prymitywa i cierpieć z "nadzieją na lepsze jutro i zmiany"Otóż zmian nie będzie a ty pewnego dnia w wieku 55 lat zdasz sobie sprawę, że zmarnowałaś swoją szansę na znalezienie partnera lepszego, kiedy naprawdę masz ku temu lepsze warunki (czyli jak wspomniałem wcześniej - jak jesteś młodą kobietą - bo młode są bardziej pożądane)Znam takiego człowieka, który wiedział od 30 lat że go żona zdradza i ignorował to - było parę separacji, ale ta groziła mu że się zabije itd, że się zmieni i uwierzył jej - oczywiście nic się nie zmieniło a on zmarnował sobie 30 lat u boku kogoś kto ma wyje... na jego uczucia, bezczelnie go zdradzając u niego w więc aby się zmotywować do zmian jakiś - spójrz w swoją przyszłość i zastanów się do czego to cię zaprowadzi jak będziesz żeby było jasne - jestem anty-feministą - ale to o czym napisałaś to zwykła patologia i żenada a nie związek - zdaj sobie z tego sprawę, że jako kobieta (intelektualnie ustępująca mężczyźnie istota, posłuszna mu) nie możesz tkwić w takiej patologii - ludzie się wiążą w pary, aby odnosić obopólne korzyści a nie aby się męczyć - większość kobiet po 3 fali feminizmu nie jest szczęśliwa, bo rozkapryszone bachory nigdy nie są - tutaj jednak mamy do czynienia z czymś innym - nie jesteś rozkapryszoną księżniczką tylko ofiarą własnej głupoty tkwiąca w związku z toksycznym, debilnym chciałoby się powiedzieć "nie jesteś szczęśliwa - to znaczy że coś nie tak jest z facetem" - ale nie powiem tego, bo w większości przypadków, to kobiety mają za dużo miodu w pupci (oczywiście ty jesteś wyjątkiem na własne życzenie)I nie zwracaj uwagi na ten bełkot, który tu zapewne zagości, że kobieta w każdym wieku jest atrakcyjna - bzdury - szukaj sobie partnera teraz, kiedy jesteś młoda i postaw przed nim jakieś wymagania i wymagaj też od siebie (bo jak nie będziesz dawać nic facetowi poza ciałem to będziesz dla niego tylko obiektem seksualnym - to dla niektórych wygodne, ale zastanów się czy ci to pasuje) 17 Odpowiedź przez ja2844 2017-06-29 20:20:28 ja2844 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-06-29 Posty: 1 Odp: Mąż wyzywa mnie i upokarza. Mam dość!POMOCY!!!witam. jak maz Ciebie zle traktuje i wyzywa. nagrywaj to na telefon zebys miala dowod. o przemocy psychicznej. . dzwon na policje. i zglos do dzielnicowego oni ci pomogą zalozyc sprawe i znecanie sie i byc moze bedzie musial opuscic mieszkanie. Dom samotnej matki nie pomoze tobie tam mozesz byc do 3 miesiecy i za pobyt trzeba zaplacic. rozwod ci nic nie da tylko bedziesz sie poniewierac. razem z mozesz dostac na dziecko ale na siebie sad nie zawsze da. . zamiast rozwodu to zaloz sprawe o znecanie sie psychiczne 18 Odpowiedź przez netkobietka83 2017-06-29 23:48:01 Ostatnio edytowany przez netkobietka83 (2017-06-29 23:52:25) netkobietka83 Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-11-01 Posty: 201 Wiek: 36 Odp: Mąż wyzywa mnie i upokarza. Mam dość!POMOCY!!!Gdy mężczyzna nie ma szacunku do swojej kobiety, to tak jakby ją w tym momencie uderzył i wraz z tym czynem obciął sobie jaja. To jest dupa, nie facet. Poniża kobietę żeby pokazać jakiej to On nie ma władzy i dominacji nad nią. Ktoś taki nie jest wart tracenia na niego swojego czasu. Najlepiej od takiej osoby się jak najszybciej odciąć. Pierwsze co, to bym spakowała wszystkie swoje rzeczy i wyprowadziła się jeśli jest jakaś możliwość. Jeśli nie ma możliwości, to poszukałabym jakiejś pracy żeby zapewnić sobie jakiś start. W między czasie dupkowi złożyłabym pozew o rozwód. Niech poczuje że zabawa w "kto tu rządzi" się skończyła. Cwaniak myśli, że jak ma mieszkanie na siebie i zarabia kasę za granicą to jest królem i będzie traktował kobietę jak popychadło i gówno. Sam jest chodzącym żałosnym gównem, które ma o sobie niskie poczucie własnej wartości i dlatego ubliża kobiecie (która według takich jak On jest słabszym ogniwem), żeby poczuć się lepiej. Kopnij Go porządnie w dupę, aż niech poczuje gdzie jest Jego właściwe miejsce. Jeszcze bym dokładnie przeprowadziła wywiad środowiskowy kto tu kogo tak naprawdę "wy - ruchał" za plecami (za granicą) i w sądzie załatwiła gnoja. Takie typy mają zawsze dużo za uszami. I następnym razem nie popełniaj tego błędu, że mieszkasz z facetem pod Jego dachem, bez pracy, odgrywając rolę tylko gospodyni domowej. W razie gdyby się coś nie udało to Ty zostajesz z niczym. Myśl o sobie, trzeba być trochę egoistycznym. Zrób wszystko i dąż do tego żeby mieć w przyszłości swoje własne mieszkanie. W takiej sytuacji zawsze będziesz miała gdzie wrócić i powiedzieć sobie "jestem na swoim, jestem u siebie" i nikt nie może Ci nic powiedzieć. Sobie i Twojemu dziecku zapewnisz poczucie bezpieczeństwa. 19 Odpowiedź przez reniabug 2017-06-30 12:33:04 reniabug Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-06-30 Posty: 33 Wiek: 24 Odp: Mąż wyzywa mnie i upokarza. Mam dość!POMOCY!!! ja bym od niego uciekała jak najdalej! HELLO! Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź Mam 23 lata, od 4 lat jestem mężatką. Mój mąż regularnie sięga po alkohol, potem robi mi awantury, bije mnie. Zgłaszałam to na policje ale to nic nie pomaga on dalej robi to samo. Najbardziej boli mnie to, że on nie widzi problemu. Obecnie przebywamy za granicą - 4 dni temu strasznie mnie pobił, bił mnie pięściami po głowie, kopał, a rano Nie wiem, co mam robić, czasem to myślę żeby popełnić samobójstwo i że to moja wina, że on mnie bije. Może ja coś robie źle? To niestety całkiem powszechna sprawa, że ofiary przemocy domowej są utwierdzane w przekonaniu, ze same sobie są winne. Ich oprawcy skutecznie podtrzymują w nich przekonanie, że im się należy, że gdyby tylko zachowywały się jak trzeba, że gdyby były inne, i tak dalej... To wszystko byłoby dobrze. Końca tych bzdur nie widać a kolejne kobiety (bo to zazwyczaj są kobiety) są bite i maltretowane we własnych rodzinach. Jakie jest rozwiązanie? Obawiam się, ze jedyne skuteczne - to zadbać wreszcie o swoje podstawowe potrzeby i prawa i uciekać jak najdalej. Za nic na świecie nie można pozwolić na takie traktowanie. Nikt nie ma prawa bić drugiego człowieka, nie ma prawa go poniżać i niszczyć. Nikomu nie wolno tego robić. To co wyprawia twój mąż to przestępstwo i dopóki ty nie wystąpisz na drogę sądową, dopóki ty tego nie przerwiesz poprzez odejście od niego to cały ten smutny proces może się powtarzał całymi latami. Niewielu jest bijących facetów, którym udało się przełamać ten schemat. Nie liczyłabym na to, ze ot tak, nagle kimś takim stanie się twój mąż. Wierz mi, zazwyczaj tak się nie zdarza. zazwyczaj sytuacja staje się coraz bardziej poważna, a agresja narasta. Jeśli twój mąż nie "widzi" problemu w tym, że katuje żonę i nie widzi powodu aby natychmiast rozpocząć intensywne leczenie to jedynym słusznym wyjściem jest rozpoczęcie życia bez niego. To bardzo trudne, przykre i przerażające ale abyś mogła poczuć się kiedyś bezpiecznie powinnaś skończyć ten związek. Dla własnego dobra, które jest naprawdę ważne. Nie z każdym człowiekiem można żyć pod jednym dachem. I nie jest to twoja wina. Na pewno. Pamiętaj, że odpowiedź naszego eksperta ma charakter informacyjny i nie zastąpi wizyty u lekarza. Inne porady tego eksperta Tatiana Ostaszewska-Mosak Strona Główna Pytania I Odpowiedzi Mój Mąż Mnie Wyzywa Od Szmat, Suk, Śmieci I Wszystko Co Możliwe, Aż Wstyd To Mówić, Wyklina I Poniża 19 odpowiedzi Mój mąż mnie wyzywa od szmat, suk, śmieci i wszystko co możliwe, aż wstyd to mówić, wyklina i poniża przy każdej okazji, tzn przy każdej sprzeczce czy kłótni. Małżeństwem jesteśmy od półtora roku, ale razem jesteśmy od 10 lat, od liceum. Zawsze miał problem z szacunkiem do mnie, a ja zawsze miałam nadzieję, że się zmieni i zawsze wybaczałam wszystko. Potrafi mnie szarpać, popychać, napluć na mnie. Ale on zapomina o wszystkim i oczekuje ode mnie czułości, namiętności, nie myśląc o tym jak bardzo mnie boli to jak mnie traktuje. Mamy roczną córeczkę. Przy niej też mnie wyzywa i poniża. Boję się, że córka wyrośnie w przekonaniu, że facet może jej nie szanować, że facet może wszystko. Czuję się nic nie warta. Nikt o tym nie wie. Boję się komuś powiedzieć, bo boję się, że to będzie koniec. Każdy ma mojego męża za dobrego, pomocnego człowieka. Każdy go lubi, a ja jestem workiem treningowym, ja jestem ta zła,mówi, że to ja jestem winna, że ja zaczynam, że to przeze mnie. Nie wiem co mam robić? Dzień dobry, definitywnie jest Pani ofiarą przemocy! zupełnie normalne, że towarzyszy Pani niepewność, wstyd, strach. Nikt nie zasługuje na takie traktowanie, to jest ewidentnie zachowanie przemocowe wobec Pani i córki. W celu zapewnienia bezpieczeństwa może się Pani zgłosić osobiście lub telefonicznie do lokalnego Centrum Interwencji Kryzysowej, gdzie osoby tam pracujące podpowiedzą co może Pani zrobić w tej sytuacji. Zalecałabym aby się Pani zgłosiła na policję i rozpoczęła procedurę Niebieskiej Karty. Trzymam za Panią mocno kciuki! Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu. Pokaż specjalistów Jak to działa? Szanowna Pani, jest Pani w związku, w którym jest przemoc. Dla dziecka takie doświadczenie jest traumatyczne i może negatywnie wpłynąć na jej rozwój życie. Zachęcam do poszukania wsparcia u kogoś z rodziny, znajomych- wstyd jest zrozumiały, jednak bez wsparcia jest Pani bardzo trudno. Psycholog natomiast pomoże zrozumieć, co się właściwie dzieje i pokaże możliwe drogi wyjścia z obecnej sytuacji. Dzień dobry, zrobiła już Pani wiele, przede wszystkim zauważyła problem i zaczęła szukać pomocy. Sytuacje, które Pani opisuje świadczą o doznawanej krzywdzie związanej z rolą ofiary przemocy. Proszę zgłosić się do psychologa w celu uzyskania realnego wsparcia (w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej, w Poradni Zdrowia Psychicznego, albo prywatnie). Z powazaniem Opisuje Pani bardzo trudną sytuację, którą jednak dla Pani dobra należałoby jak najszybciej przerwać. Mąż stosuje w stosunku do Pani przemoc, czego nie można niczym usprawiedliwić i co jest wyniszczające dla Pani, będzie dla córki i też dla męża. Proponuję, żeby skontaktowała się Pani z najbliższym Ośrodkiem Interwencji Kryzysowej. Specjaliści pomogą Pani krok po kroku wyjść z tej sytuacji. To można zrobić! Witam serdecznie, A ja głównie poleciłabym Pani psychoterapię, żeby pracować nad poczuciem własnej wartości. Widać, że są powody(schematy) że Pani jest nadal w tym związku, mimo faktu że mąż Panią bardzo źle traktuje. Terapia może pomóc w ustalaniu granic, asertywności oraz zbudowaniu w Pani poczucia wartości, które pomoże odejść od partnera jeśli ten nie wykaże chęci zmiany swojego zachowania. Bywają sytuacje, że otoczenie nas inaczej traktuje, gdy najpierw my sami lepiej siebie traktujemy. Droga Pani. Nikt nie ma prawa traktować tak drugiego człowieka. Jak już inni specjaliści to nazwali, to jest przemoc. Przemoc ma to do siebie, że z czasem się powiększa o czas leci na Pani niekorzyść. Innym, bliskim należy powiedzieć bo właśnie to może dać Pani siłę aby przerwać tą sytuację i prawdopodobnie zakończyć tą relację oraz osłabia oprawcę. Ponadto jest Pani odpowiedzialna za dwie osoby :za siebie i córkę. Jako, że jest to dziewczynka, ona identyfikuje się z Panią i słusznie Pani obawia się o jej przyszłe życie. Dlatego aby pokazać sobie i jej, że na takie zachowania nie można się godzić, powinna Pani podjąć kroki. Jeśli psychicznie nie jest Pani na ten moment w stanie tego dokonać, popieram pomysł podjęcia psychoterapii aby dojrzeć do takiej decyzji i nabrać siły. Magdalena Brabec Dzień dobry, "szarpanie", "opluwanie", "wyzwiska" - to przemoc. Pani mąż zachowując się w ten sposób, łamie prawo. To że jest Pani jego żoną, nie sprawia, że może Panią traktować inaczej niż inne osoby. Ma Pani intuicję, że Pani córka ucierpi w wyniku przemocy w domu - ważne jest by podjęła Pani kroki mające na celu Waszą ochronę. Pomocy udzielają Centrum Praw Kobiet oraz ośrodki interwencji kryzysowej. Na stronie Centrum Praw Kobiet znajdzie Pani szczegółowe broszury informacyjne, co robić i od czego zacząć ochronę siebie i dziecka. Zgłoszenie na policję, często jest działaniem, które uświadamia sprawcy, że krzywdzi i że nie może tego robić bezkarnie. Pani mąż może skorzystać z terapii skierowanej do sprawców przemocy. Proszę podjąć działania i nie czekać aż mąż się zmieni. Przemocy domowej sprzyja utrzymywanie jej w tajemnicy przed bliskimi oraz przed policją. Trzymam za Panią kciuki, nie jest Pani bezradna w tej sytuacji. Jasne że to przemoc tak jak piszą koledzy. Powinna była pani od pierwszego razu ostro zareagować. Jeżeli się pani uśmiecha czy mówi nie rób tego, to za słabo i mąż nie rozumie. I co teraz? są różne sytuacje, może poza tymi skrajnymi mąż się troszczy o pani i dziecko, przynosi pieniądze, robi miłe niespodzianki, tak też bywa, że mąż tyran nie zawsze jest tyranem, i taka sytuacja jest dwukolorowa - czarna i niekiedy biała, kiedy pan domu ma dobry nastrój. Jak uzdrowić sytuację? porozmawiać w czasie dobrego humoru męża, ustawić granicę co można i czego nie można na co pani nie pozwoli sobie. czasami pomaga. Niekiedy panowie sobie nie uświadamiają agresję, po prostu należy stawiać granice od pierwszego dnia kontaktu. nie pomoże, zwierzyć się siostrze lub bratu męża i poprosić o wsparcie. Niekiedy pomoże niekiedy nie. społeczne i policja patrz w poprzednie odpowiedzi, Przede wszystkim wykonała Pani pierwszy, najtrudniejszy krok - zauważyła problem i poprosiła o pomoc dla siebie i córki. Jak wcześniej pisali specjaliści w Pani rodzinie występuje przemoc. Przemoc jest traumą dla Pani i córki. Gdzie można uzyskać pomoc? W Centrum Interwencji Kryzysowej. Jest ona bezpłatna i wieloaspektowa. Otrzyma Pani pomóc psychologiczną, prawną i socjalną dla siebie i córki. Gdy będziecie bezpieczne wtedy będzie czas na terapię Pani . Dlaczego podkreślam pomoc skierowaną do Pani, ponieważ tylko wtedy będzie Pani mogła pomóc córce pokonać traumę. Trzymam kciuki za kolejne kroki. Witam, może powinna pani zadać sobie inne pytanie dlaczego tyle lat pani to znosi i dlaczego milczy. Myślę że chce pani chronić córeczkę przed takim traktowaniem, ale nie uda się jeśli nie pójdzie pani po pomoc. Pani odwaga, że opowiedziała pani na tym portalu o swoim problemie to pierwszy krok, najważniejszy, teraz trzeba działać dalej. Przemoc słowna, psychiczna, ekonomiczna, zastraszanie, poniżanie nie będzie zanikać tylko się nasilać!!!! To bardzo zdrowy odruch że pani chce to zmienić, dla dziecka i dla siebie. Ewelina Włodarz - Zając Dzień dobry. Świetnie, że miała Pani dość siły, żeby poszukać pomocy, choćby anonimowo na tym forum. Jak już zostało powiedziane jest Pani ofiarą przemocy. Bardzo trudno jest samemu wydostać się z takiej sytuacji. Dlatego powstały takie instytucje jak choćby niebieska linia. Niech Pani zacznie od telefonu do niebieskiej linii. Życzę dużo siły w walce o siebie i córeczkę. To Wasza przyszłość i warto o nią zadbać. Powodzenia. Na podstawie przedstawionej informacji jedynie można zasugerować rozmowy z dojrzałą, zaufaną osobą / terapeutą która cierpliwie wysłucha sytuację, i pomoże Pani sama dojść do wniosków. Pani i przepuszczalnie Pani mąż jesteście osobami młodymi, i jeszcze psychicznie i życiowo mało dojrzali, a zatem narażeni na silne reakcje emocjonalne które często nadwyższają rozum i logikę. Ponieważ Pani żywiła nadzięją że się sam zmieni, to nie przeszłiście Państwo okres negocjacji i 'wzajemnego tresowania' - wyznaczenie sobie granic i oczekiwań wobec jednego i drugiego. To Pani musi się zmienić jeśli oczekuje Pani zmiany w zachowaniu męża. Jeśli nie obawia się Pani fizycznej przemocy, to faktycznie, poważna rozmowa z Pani mężem wizyty u konsultanta małżeńskiego może pomóc. Zmiany behawioralne zajmują długi czas i efekty nie są nagłę. Trzeba uzbroić się w siłę i cierpliwość jeśli jest nadzieja w ratowaniu małżeństwa, i "pochwalić" męża za to że 'próbuje' zmienić swoje zachowanie. Niech Pani odpowie jak najwyraźniej, szczerze i realistycznie na następujące pytania zanim podejmie drastycznych kroków w próbie odmiany sytuacji: - Dlaczego jestem z mężem? Czy jest to wyłącznie z powodu pociągu seksualnego i przyzwyczajenia, które prowadziło do ciąży, i małżeństwa? - Czy rozmawiałam z mężem poważnie, spokojnie i bezpośrednio o tej sytuacji, czy wyłącznie emocjonalnie i pośrednio. (Mężczyzna często nie widzi stosunku między pewnymi zachowaniami i podtekstem) - jeśli sytuacja się nie zmieni, czy jestem gotowa odejść? - Czy jestem całkowicie bezwinna, czy też na swój sposób, wyrażam swoje niezadowolenie w sposób frustrującego dla męża. Na koniec, dodam, że dzieci potrzebują dobrych wzorców męskich jak i żeńskich. Więc dla dobra córki, niech Pani weźmie ten pierwszy krok już dziś. Witam ! ma Pani rację że taki stan nie sprzyja zdrowiu psychicznemu, córeczki, pani ani męża. Też zachęcam do sięgniecie po profesjonalną pomoc i szczere zaangażowanie się w nią. Pozdrawiam. Witam Panią. Po ilości komentarzy, odpowiedzi widać, iż temat "niesie". Każdy ze specjalistów ma swoją receptę na uzdrowienie tego związku. Ja jestem pod wrażeniem Pani wnikliwości w opisie dynamiki związku. Wykonała Pani solidną pracę analityczną i emocjonalną. Wnioski zdają się nasuwać same. A jednak tkwi Pani w tym układzie. Dlaczego? Bo komplementarne relacje typu: przemocowiec-ofiara są trwałe. Uzależniają obie strony. Obie strony "żywią" się sobą. Zatem pytanie przed udaniem się na terapię (najlepiej malzenska): co Pani czerpie z tej relacji? co ona wnosi w Pani życie? co straci Pani wraz z mężem? Ten aspekt to klucz. Pozdrawiam Leszek Suligowski Witam. Pierwszy krok już Pani zrobilaTeraz dla dobra całej trojki ważne aby udac się po profesjonalna Aleksandra Brychcy Nazywając rzeczy po imieniu jest to przemoc. Zdaje sobie sprawę, że może być ciężko dopuścić do siebie taką myśl, że jest Pani osobą doznającą przemocy, tym bardziej, że mąż uchodzi w środowisku za "dobrego" człowieka. Pisze Pani, że boi się o tym powiedzieć komuś, bo będzie "koniec", a ja się zastanawiam koniec czego? W mojej ocenie koniec już dawno nastąpił, a zaczęła się fikcja. Fikcja małżeństwa, bo ciężko mówić o partnerstwie, gdy nie ma równowagi, a jest za to - co powtórzę jeszcze raz - przemoc. Proponowałbym udać się do MOPS- u, tudzież OIK-u. Tam uzyska Pani wszelką pomoc. Rozumiem, że może pojawić się lęk czy wstyd, ale nie jest Pani sama. Specjaliści, których pani spotka pomogą uporać się z tymi emocjami, jak i błędnymi przekonaniami. Opisuje Pani przemoc psychiczną i fizyczną, a Pani reakcje i odczucia są typowe w takiej sytuacji, nie ma w nich nic dziwnego. Proponuję wizytę u psychoterapeuty, z którym ustali Pani plan działania, tak aby czuła się Pani bezpiecznie. Pozdrawiam i życzę dużo odwagi w działaniu ! Szanowna Pani, Widoczne jest, że zmaga się Pani z dużym ciężarem oraz doświadcza Pani przemocy ze strony męża. Aczkolwiek nie jest to sytuacja bez wyjścia. W zaistniałych okolicznościach zalecam aby udała się Pani do najbliższego Centrum/Ośrodka Interwencji Kryzysowej, gdzie uzyska Pani bezpłatne wsparcie (psychologiczne, prawne, socjalne etc). Życzę wszystkiego dobrego, Anna Schulz Szanowna Pani,cała Pani Rodzina wymaga udziału w terapii systemowej. Najpierw musi Pani rozpocząć prace od siebie. Bardzo dobrze,ze umie już Pani zauważyć problem i stara się do niego odnieść. W takich sytuacjach należy walczyć o siebie wszelkimi możliwymi sposobami i zgłaszać problem do wszelkich dostępnych dla Pani instytucji pomocowych i specjalistów. Tu nie ma miejsca na zle pojętą lojalność wobec ewidentnie przemocowych zachowań. Proszę,jak najszybciej zgłosić sprawę do Miejskiego/Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej,w Przychodni Rejonowej-nawet Lekarzowi Rodzinnemu,Poradni Zdrowia Psychicznego,na Policję,do wszelkich Stowarzyszeń/Fundacji/Centrów pomocy kobietom. Mąż wymaga długoterminowej terapii dedykowanej sprawcom przemocy domowej i Treningu Zastępowania Agresji. Twoje pytanie zostanie opublikowane anonimowo. Pamiętaj, by zadać jedno konkretne pytanie, opisując problem zwięźle. Pytanie trafi do specjalistów korzystających z serwisu, nie do konkretnego lekarza. Pamiętaj, że zadanie pytania nie zastąpi konsultacji z lekarzem czy specjalistą. Miejsce to nie służy do uzyskania diagnozy czy potwierdzenia tej już wystawionej przez lekarza. W tym celu umów się na wizytę do lekarza. Z troski o Wasze zdrowie nie publikujemy informacji o dawkowaniu leków. Ta wartość jest zbyt krótka. Powinna mieć __LIMIT__ lub więcej znaków. Specjalizacja Wybierz specjalizację lekarza, do którego chcesz skierować pytanie Twój e-mail Użyjemy go tylko do powiadomienia Cię o odpowiedzi lekarza. Nie będzie widoczny publicznie. Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych dotyczących stanu zdrowia w celu zadania pytania Profesjonaliście. Dowiedz się więcej. Dlaczego potrzebujemy Twojej zgody? Twoja zgoda jest nam potrzebna, aby zgodnie z prawem przekazać wybranemu przez Ciebie Profesjonaliście informacje o zadanym przez Ciebie pytaniu. Informujemy Cię, że zgoda może zostać w każdej wycofana, jednak nie wpływa to na ważność przetwarzania przez nas Twoich danych osobowych podjętych w momencie, kiedy zgoda była informacje o moim pytaniu trafią do Profesjonalisty? Tak. Udostępnimy wybranemu przez Ciebie Profesjonaliście informacje o Tobie i zadanym przez Ciebie pytaniu. Dzięki temu Profesjonalista może się do niego mam prawa w związku z wyrażeniem zgody? Możesz w każdej chwili cofnąć zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Masz również prawo zaktualizować swoje dane, wnosić o bycie zapomnianym oraz masz prawo do ograniczenia przetwarzania i przenoszenia danych. Masz również prawo wnieść skargę do organu nadzorczego, jeżeli uważasz, że sposób postępowania z Twoimi danymi osobowymi narusza przepisy jest administratorem moich danych osobowych? Administratorem danych osobowych jest ZnanyLekarz sp. z z siedzibą w Warszawie przy ul. Kolejowej 5/7. Po przekazaniu przez nas Twoich danych osobowych wybranemu Profesjonaliście, również on staje się administratorem Twoich danych osobowych. Aby dowiedzieć się więcej o danych osobowych kliknij tutaj Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.